Posty

Wyświetlam posty z etykietą Fiji

Fiji cz.2

Obraz
Po opuszczeniu wyspy Nacula udaliśmy się na ostatnią w naszym programie i zgodnie z oczekiwaniami, najlepszą wyspę – Drawaqa Island, do bardzo fajnego resortu – Barefoot Manta. Spędziliśmy tam 3 noce. Poza faktem, że był on szeroko rekomendowany za położenie, wystrój i panujący klimat, był jeden, podstawowy argument, dla którego zdecydowaliśmy się wybrać ten właśnie resort. Otóż, tylko z niego i sąsiedniego kurortu organizowane są rejsy na pływanie z wielkimi płaszczkami – Manta Rays. Czekaliśmy z niecierpliwością na moment, kiedy wskoczymy do wody do tych wielkich płaszczek. Okazało się to jednak nie takie proste. Płaszczki pojawiają się w okolicy tylko gdy zachowane są odpowiednie warunki pogodowe. Przed naszym przyjazdem nie było ich w okolicy przez ok. 2 tygodnie z powodu zbyt silnego wiatru, a co za tym idzie, dużych fal. Na szczęście, kilka dni przed naszym przyjazdem pogoda się poprawiła i manty znów zawitały w okolicy. Pływanie z płaszczkami zostawiliśmy sobie na jutro, n...

Fiji cz.1

Obraz
Bula! To słowo nie może wyjść z mojej głowy, odkąd postawiłem pierwszy krok na Fiji. Bula oznacza po prostu „Witaj", jednak sposób, w jaki wypowiada je każdy napotkany Fidżyjczyk, z szerokim uśmiechem na twarzy, mimo że widzi cię pierwszy raz w życiu, sprawia, że czujesz się jak w domu. 🙂 Za nami 10 dni na rajskich wyspach Fiji. Ciężko było opuszczać ten przepiękny kraj i wspaniałych ludzi, ciężko jest wrócić do rzeczywistości, jeszcze trudniej będzie o nim zapomnieć. Zapraszam na relację. W piątek 7 sierpnia o godz. 8:50 wsiedliśmy na pokład samolotu linii Jetstar i wyruszyliśmy w 5-godzinną podróż z Sydney do Nadi, Fiji. Sam pomysł wyjazdu wyszedł od Alicji i to ona była głównym organizatorem. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że dopięliśmy ten wyjazd idealnie, mieliśmy też sporo szczęścia, przez co wykorzystaliśmy w pełni czas spędzony na wyspach Fiji.