Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kanada

Podsumowanie wyprawy North America Trip 2013

Obraz
26 lipca 2013 zakończyła się, trwająca ponad 16 miesięcy, wyprawa do Ameryki Północnej. Jej celem było objechanie niemal całego kontynentu i odwiedzenie najciekawszych miejsc w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz na Bahamach. Początkowo, przez rok pracowaliśmy w Kanadzie, w prowincji Alberta, na Oil Sands. W tym czasie odwiedziliśmy najpiękniejsze Parki Narodowe w kanadyjskiej części Rocky Mountains – Jasper National Park oraz Banff National Park. Odwiedziliśmy też kilka dużych miast, jak Toronto, Calgary, Edmonton, Vancouver, a także jedno z największych na świecie muzeum dinozaurów w Drumheller. Po zakończeniu pracy wybraliśmy się na Spring Break do Cancún w Meksyku. Przy okazji odwiedziliśmy kilka bardzo ciekawych miejsc, jak miasteczka Playa del Carmen i Tulum, z przepięknymi, karaibskimi plażami. Pływaliśmy z żółwiami morskimi w Akumal, a także w jednych z najpopularniejszych cenotes, Dos Ojos oraz Ik Kil. Odwiedziliśmy też ruiny Majów w Chichén Itzá i Coba. W Me...

Vancouver, British Columbia

Obraz
W końcu wyruszyliśmy na długo oczekiwanego road tripa po Ameryce. W środę, 3 kwietnia, wcześnie rano opuściliśmy Edmonton i udaliśmy się w ponad 1200 km trasę do Vancouver. Trasa prowadziła przez wysokie Góry Skaliste, w których wciąż panuje zima. Mieliśmy pewne obawy, gdyż wymieniliśmy opony na letnie, a warunki drogowe były dużą niewiadomą. Jak się później okazało, droga była sucha, w bardzo dobrej kondycji, pogoda również dopisała, więc spokojnie, po ok 13 godzinach, dojechaliśmy do celu. Vancouver przywitało nas 17°C i słoneczną pogodą.

Wesołych Świąt!

Obraz
Dla tych, co myśleli, że zjadły nas niedźwiedzie, zamarzliśmy lub jeszcze coś innego — mam dobrą wiadomość — wciąż żyjemy i mamy się dobrze 🙂 Brak aktywności na blogu spowodowany jest ciągłą pracą, która chyba zabiła moją wenę 🙂 Ale nie martwcie się — wszystko idzie zgodnie z planem i za niecałe 3 miesiące zaczynamy North America Trip!! Co działo się przez ostatnie trzy miesiące? Przede wszystkim — zmieniliśmy pracę. Naszym nowym pracodawcą jest Albrico Kaefer — firma o wiele większa od TSI, z oddziałami na całym świecie i dużo szerszym zakresem działalności. Na pierwszego shifta zostaliśmy wysłani samolotem do Fort MacKay, na Oil Sands. W końcu trafiliśmy więc na te słynne Oil Sands. Zamieszkaliśmy na campie, z pełnym wyżywieniem, jednoosobowymi pokojami, siłownią, salonem gier i innymi atrakcjami. Praca polegała na izolacji rurek w budynku, który, jak się okazało, będzie myjnią dla największych na świecie wywrotek, przewożących codziennie ogromne ilości piasku bitumiczneg...

Banff, Alberta

Obraz
Wyjazd do Banff trochę przesunął się w czasie, ale w końcu udało się nam znaleźć kilka dni wolnego, aby tam pojechać. Zacznę jednak od początku. Po powrocie z Jasper pojechaliśmy na kilka tygodni do Shaunavon w sąsiedniej prowincji — Saskatchewan, gdzie izolowaliśmy tanki. Praca była całkiem ciekawa, bo mogliśmy pojeździć sobie na genie. Czas szybko nam zleciał i po kilku tygodniach wróciliśmy do Edmonton.

Jasper, Alberta

Obraz
Po 2.5 miesiącach pracy opuściliśmy Cold Lake Air Weapons Range. Niewiele działo się przez ten czas, stąd mały zastój na blogu. Zdążyliśmy już dość dobrze zakręcić się w firmie i szybko nas stąd nie wyrzucą, chyba że sami się zwolnimy. Dodatkowo nasza ekipa powiększyła się niemal dwukrotnie. Jakiś czas temu dołączył do nas czwarty kompan podróży – Rafał, a 3 tygodnie temu doleciał Siwy. W drodze jest też Karaś, więc będzie nas już całkiem sporo. Sama praca jest prosta i zazwyczaj lekka. W dużym stopniu uwarunkowana jest od pogody, a ta podobna jest do pogody w Polsce. Poza kilkoma mega upalnymi dniami było więc całkiem przyjemnie. Praca polega głównie na izolowaniu rurociągów. Nie będę się więcej rozpisywał o samej pracy, myślę że kilka zdjęć rozwieje wątpliwości 🙂

Cold Lake Air Weapons Range

Obraz
Czas napisać co nowego u nas słychać, bo dzieje się dużo, szczególnie w ostatnich dniach. Ale zacznę od początku. Po świętach znów wzięliśmy się ostro za szukanie pracy, wciąż wysyłaliśmy resume, dzwoniliśmy i jeździliśmy po firmach. Poznaliśmy przez przypadek pracownika pewnej dużej firmy, która jest kontraktorem największej firmy olejowej w Kanadzie — Syncrude. Zostaliśmy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną na bardzo interesującą pozycję. Co ciekawe, nasze wykształcenie jest tu bardzo respektowane, więc nie jest tak źle jak się mówi. Niestety problemem w naszym przypadku był brak doświadczenia oraz techniczny angielski. Nie udało się więc tam zatrudnić, co trochę nas rozczarowało. Staraliśmy się jednocześnie o zatrudnienie w jakiejś firmie budowlanej, jednak w tym przypadku problemem było to, że budowy ruszały dopiero od maja. Musieliśmy więc cierpliwie czekać. Kolejne dni mijały nam bardzo powoli i nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić. Jedyną rozrywką było kopanie piłki na ...