Posty

Wyświetlam posty z etykietą Azja

Turcja

Obraz
Na zakończenie 2025 roku wybraliśmy się na rodzinny wyjazd all inclusive do Turcji. Razem z nami pojechał Ćwiku z rodziną, więc mieliśmy fajną ekipę, a Natalka kolegów do zabawy.

Dubaj, ZEA

Obraz
Po wspaniałym czasie spędzanym na rajskich Malediwach, wróciliśmy do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie czekał nas czterodniowy postój, przed powrotem do Krakowa. Czas ten w większości postanowiliśmy przeznaczyć na zwiedzanie Dubaju.

Malediwy

Obraz
Po długiej przerwie, wreszcie przyszedł czas na kolejną podróż. Tym razem lecimy z żonką na rajskie Malediwy! 😀 Bilety Wizzair'em na trasie Kraków → Abu Dhabi  → Male zabukowałem już na początku roku w super promocji za 1600 zł od osoby. Loty ustawiłem tak, żeby spędzić 9 dni na Malediwach i 4 dni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W bonusie będziemy więc mieć zwiedzanie Dubaju, który również był dla mnie długo wyczekiwaną destynacją.

Nepal

Obraz
Podróż po Nepalu rozpoczynamy od Kathmandu. Mimo, że jest to najbardziej zatłoczone i brudne miasto w tym kraju, to po przylocie z Indii dało się odczuć nadzwyczajny spokój. Nagle nikt nie trąbi bez powodu, ludzie nie zaczepiają Cię na każdym kroku i nie próbują oszukać na kasę, nie proszą o zdjęcia (co dla mnie jest wciąż niewyjaśnioną zagadką, po co hindusom zdjęcia z białymi?). Kathmandu zostawiamy sobie na koniec, a tego dnia idziemy tylko na kolację i do spania, ponieważ rano mamy autobus do parku narodowego Chitwan.

Indie

Obraz
Rok 2023 rozpoczynamy z przytupem. Przed nami długo wyczekiwany wyjazd do Indii i Nepalu. Kiedyś zarzekałem się, że moja stopa nigdy nie stanie w Indiach. Życie jest jednak nieprzewidywalne i tak oto jedziemy do najbardziej zaludnionego kraju świata.  

Jordania

Obraz
Nie zwalniamy tempa i niespełna miesiąc po odwiedzeniu Barcelony, ruszamy na kolejnego tripa. Tym razem lecimy do Jordanii. Na ten wyjazd złożyło się kilka czynników. Wiedzieliśmy, że chcemy gdzieś pojechać w marcu, bo mieliśmy możliwość zostawienia Natalki z teściową. Opcji było kilka, ale nagle, znienacka pojawiła się Jordania. Kraj ten od 1 marca zniósł wymóg podwójnych testów, przed i po przylocie do Jordanii. Ponadto Ryanair zrobił promkę na loty w marcu i bilety z Krakowa do Ammanu kosztowały około 160 zł. Poza tym, a może przede wszystkim, Jordania była bardzo wysoko na naszej liście krajów, które koniecznie chcemy odwiedzić. Nie zastanawiając się długo, zabukowaliśmy bilety na loty 7-14 marca.

Izrael

Obraz
Korzystając po raz kolejny z ciekawej promocji Ryanair, postanowiliśmy wybrać się na kilka dni do Izraela. Początkowo plan był taki, żeby jechać tam na sylwestra, ale znalazłem bilety za 80 zł tuż przed świętami, więc postanowiliśmy zrobić sobie sylwestra kilka dni wcześniej. Dołączyła do nas jeszcze siostra Marty - Monika i w trzyosobowym składzie ruszyliśmy na podbój Izraela.

Podsumowanie Azja Trip 2017

Obraz
Asia Trip 2017 dobiegł końca, przyszedł więc czas na krótkie podsumowanie. Najpierw statystyki: 125 dni w podróży 7 odwiedzonych krajów: Tajlandia, Malezja, Singapur, Wietnam, Laos, Kambodża, Ukraina - ok 9000 km przejechanych lądem, w tym 2800 km skuterem przez cały Wietnam i 2400 km autostopem przez Malezję, Laos i Kambodżę Dziesiątki nowych znajomych, podróżników z całego świata. Podczas tej podróży: imprezowałem z lokalsami na Khao San Road w Bangkoku odwiedziłem starożytne miasto Ayutthaya nurkowałem na pięknej rafie koralowej na Koh Tao przeżyłem FULL MOON PARTY na Koh Panghan odwiedziłem następnie Krabi, Koh Phi Phi, Koh Lanta, Koh Lipe oraz malezyjską Langkawi odkrywałem street arty w Georgetown zobaczyłem słynne wieżowce Petronas Towers w Kuala Lumpur (tu spotkałem się z Dorotą i razem kontynuowaliśmy podróż) 3 dni włóczyliśmy się po Singapurze w Wietnamie kupiliśmy skuter i przejechaliśmy 2800 km z Ho Chi Minh do Hanoi, odwiedzając wszystkie najciek...

Kambodża cz.2 - Angkor Wat

Obraz
Na zakończenie czteromiesięcznej przygody w Azji została mi jeszcze jedna, prawdopodobnie największa atrakcja turystyczna w tej części świata - Angkor Wat. Świątynie Angkoru zaliczane są do starożytnych cudów świata, a ich ogrom i precyzja wykonania zapierają dech w piersi. Przed wjazdem na teren świątyń trzeba kupić bilet, który od lutego tego roku podrożał niemal dwukrotnie i wcale nie jest tani. 1-dniowy bilet kosztuje $37, 3-dniowy $62, a 7-dniowy $72. Oczywiście ni e byłbym sobą, gdybym nie kombinował, więc odkupiłem od jakiegoś typka 3-dniowy bilet, na którym był jeszcze jeden dzień do wykorzystania za $15. Co prawda, bilety są personalne z wydrukowanym zdjęciem, ale nikt się nie zorientował, że typek na zdjęciu to nie ja, więc się udało

Kambodża cz.1

Obraz
Welcome to Cambodia! Kambodża to już ostatni kraj na trasie naszego tripa przez Azję Południowo - Wschodnią. Kupiliśmy już bilety powrotne do Europy na 1 lipca. Mamy więc miesiąc na objechanie Kambodży i kilka dni, żeby dostać się do Bangkoku, bo stamtąd mamy samolot. Lecimy do Kijowa, więc w drodze powrotnej zwiedzimy jeszcze kawałek Ukrainy. Wracając do spraw bierzących, przejechaliśmy dziś 90 km autostopem. Dojazd do granicy był bardzo łatwy, ale znów mieliśmy dużo szc zęścia, bo czekaliśmy może 10 min na transport. Na odcinku 20 km, jaki dzielił nas od granicy, dogoniliśmy nasze znajome latynoski, które wyjechały 2h przed nami i zgarneliśmy je na pakę. Przejście przez granicę przebiegło bardzo szybko, bo oprócz nas były jeszcze tylko 2 osoby. Znikomy ruch ma granicy nie wróżył jednak nic dobrego jeśli chodzi o dalsze łapanie stopa. I faktycznie, utknęliśmy pod granicą na kilka godzin i już rozważaliśmy zostanie tam na noc i złapanie porannego busa do stolicy...

Laos cz.2

Obraz
Dojechaliśmy do malutkiej wioski w górach zwanej Nong Khiaw. Tym razem mieliśmy większe problemy ze stopem i musieliśmy spędzić noc w namiocie. Jednak była to kolejna ciekawa przygoda. Dzięki uprzejmości lokalsów rozbiliśmy namiot w niewykończonej jeszcze, drewnianej chatce nad stawem. Najważniejsze, że mieliśmy dach nad głową, bo w Laos jest teraz pora deszczowa, więc deszczu możemy spodziewać się o każdej porze dnia i nocy. Dostaliśmy też banany i przekąski i ogólnie było b ardzo sympatycznie. Następnego dnia szybko dojechaliśmy do celu, najpierw z młodymi chińczykami, którzy zapieprzali po dziurawych drogach 100 km/h, poźniej z chińskim inżynierem, a ostatnie kilkanaście kilometrów lokalnym busem. Miasteczko Nong Khiaw od razu przypadło nam do gustu. Położone w dolinie rzeki, ze wszystkich stron otoczone malowniczymi górami, tworzy niesamowity, chilloutowy klimat. Miasteczko praktycznie zasypia wraz z zachodzącym słońcem i budzi się z kurami. Lokalsi handlują tym...

Laos cz.1

Obraz
Jesteśmy w Laos! Za nami 24 godzinna podróż autobusem z Hanoi do Vientiane. Oczywiście nie obyło się bez przygód. Okazało się, że jedziemy lokalnym busem, a nie turystycznym, więc był on mega przeładowany. Na szczęście zajęliśmy sobie z Dorotą górną kuszetkę, więc mieliśmy spokój, ale żeby wyjść z autobusu, trzeba było dosłownie deptać po ludziach. W środku nocy autobus się zatrzymał i typki wyrzucili naszych znajomych z autobusu. My nie wiemy o co chodzi.. patrzę.. a oni roz kręcają łóżko, podłogę i w dziurę zaczynają upychać jakieś skrzynie i inne paczki.. Typy robią przemyt alkoholu przez granicę. Następnie montują na nowo łóżko i znajomi wracają na miejsce. Haha tak to jest jechać z lokalsami. Później jeszcze mało nie udusiliśmy się w autobusie jak staliśmy na granicy z wyłączoną klimą, mieliśmy kłótnię z celnikami przy załatwianiu wizy.. ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło i bezpiecznie dojechaliśmy do Vientiane.. o dziwo całkiem wypoczęci, bo kuszetk...

Wietnam cz.3

Obraz
Dojechaliśmy do Tam Coc! Pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała i przez 100 km jechaliśmy w ścianie deszczu. Resztę dnia spędziliśmy w hotelu, a zwiedzanie Tam Coc zostawiliśmy na następny dzień. Niestety niebo cały czas było zachmurzone, więc odpuściliśmy rejs po rzece. Wybraliśmy się natomiast na punkt widokowy Mua Cave i widoki były przepiękne. Niestety czas nas gonił, więc nie mogliśmy czekać na lepszą pogodę i musieliśmy ruszać dalej. Jesteśmy już w Ha Long Bay, chyba najbardziej znanej atrakcji turystycznej Wietnamu. Jutro wybieramy się na całodniowy rejs po zatoce Ha Long. 🙂

Wietnam cz.2

Obraz
Jesteśmy w Hoi An. Tak się złożyło, że właśnie tutaj wypadły moje urodziny. Dojechali nasi znajomi "Los Burros" 😄 i przez dwa dni świętowałem z mega ekipą. O północy znajomi przejęli DJ-kę, puścili Happy Birthday i cały klub śpiewał mi życzenia. 😄 Było mega!! Dzięki wariaty! To zdecydowanie były jedne z najlepszych urodzin w moim życiu. 🙂 Samo Hoi An jest piękne i mega klimatyczne, szczególnie po zmroku, z tysiącami lampionów rozświetlających ulice i rzekę. Hoi An to miasto bardzo stare i kiedyś miało zostać zniszczone i zbudowane na nowo. Jednak za sprawą Polaka, Kazimierza Kwiatkowskiego, konserwatora zabytków, postanowiono zachować stary klimat miasta. Z czasem Hoi An stał się wizytówką Wietnamu i jednym z najpopularniejszych miast, "Kazikowi" natomiast postawiono pomnik i został bohaterem narodowym. Taki miły, polski akcent w Wietnamie. 🙂

Wietnam cz.1

Obraz
No i dolecieliśmy do Wietnamu. Przeprawa graniczna przebiegła szybko i sprawnie i mamy wizę na miesiąc. Planem na najbliższe dni jest znalezienie dobrego skutera, którym bezpiecznie przejedziemy cały Wietnam, aż do stolicy Hanoi. A tymczasem chillujemy w hostelu i pijemy lokalne piwko. 🙂 Coś czuję, że Wietnam nam się bardzo spodoba.

Singapur

Obraz
Za nami bardzo intensywne 3 dni w Singapurze. Nie sposób było się tam nudzić, bo kraj ten ma sporo do zaoferowania. Singapur to jeden z najbogatszych krajów na świecie, a bogactwo i przepych widać tam niemal na każdym kroku. Już chyba nie mają na co wydawać kasy, więc tworzą sobie nowe wyspy na morzu, żeby mieć gdzie budować kolejne luksusowe hotele. 😉 Zatrzymaliśmy się na couchsurfingu bardzo blisko centrum Singapuru. Nasz host okazał się mega sympatycznym chłopakiem z Indii. Zaraz po zakwaterowaniu się, nasz host zabrał nas do centrum miasta, gdzie tego dnia odbywał się specjalny pokaz światła na słynnym Marina Bay Sands.

Malezja

Obraz
Drugim krajem na mojej drodze przez Azję była Malezja. Granicę przekroczyłem drogą morską, z Koh Lipe na Langkawi. Była to bardzo spontaniczna decyzja, a czas na Koh Lipe bardzo intensywny, więc nie ogarnąłem zupełnie nic o Langkawi i płynąłem tam w ciemno. Z drugiej strony, byłem też przesycony imprezami i pięknymi plażami, więc postanowiłem nic nie zwiedzać na tej wyspie, tylko trochę odpocząć. Jedyną atrakcją było wieczorne wyjście na nocny market, gdzie przez godzinę nie spotkałem żadnego białego człowieka i to właściwie ja byłem atrakcją dla lokalsów do tego stopnia, że kilka dziewczyn zrobiło sobie ze mną selfie. 🙂

Tajlandia cz.2

Obraz
Po około tygodniu spędzonym na wyspach Zatoki Tajlandzkiej ruszyłem na zachodnie wybrzeże, na bardziej popularne wyspy Morza Andamańskiego. Zanim jednak ruszyłem na wyspy, zatrzymałem się na chwilę w prowincji Krabi, aby odwiedzić słynną Railay Beach. Tu nie ma co się rozpisywać, zdjęcia przekażą piękno i klimat tego miejsca.

Tajlandia cz.1

Obraz
Od czasu zakończenia Asia Trip 2017 minęło już kilka miesięcy, a na blogu dalej cisza. Z powodu braku laptopa na wyprawie, ograniczyłem się jedynie do relacji na FB, do których odsyłam zainteresowanych. Teraz w formie aktualizacji i krótkich fotorelacji przedstawię poszczególne kraje, które odwiedziłem podczas tego tripa. Pierwszym krajem na mojej drodze była Tajlandia. Doleciałem do Bangkoku i tam zatrzymałem się na 4 dni. Jako że Bangkok był pierwszym, odwiedzonym przeze mnie, miastem w kontynentalnej części Azji, był to dla mnie niemały szok kulturowy i trwało to kilka dni, zanim się do tego zgiełku przyzwyczaiłem.

Azja Trip 2017

Obraz
Przyszedł czas na kolejną przygodę! Przed nami Azja Trip 2017. Jak można było się spodziewać, długo nie usiedziałem w Polsce. Dwa miesiące zimy w zupełności mi wystarczyły, żeby zatęsknić za tropikalnym klimatem. Ruszamy więc do południowo-wschodniej części Azji, na słynny szlak backpackerski od Wietnamu aż po Singapur. My zrobimy go jednak w nieco innej formie. Wyprawę podzieliłem na dwa etapy. Pierwszy, to miesięczna podróż solo przez Tajlandię. Nigdy wcześniej nie podróżowałem samotnie i bardzo się cieszę, że będę miał okazję w końcu się przekonać, jak to jest. Plan mam bardzo ogólny, bez żadnych rezerwacji, więc z łatwością będę mógł go zmieniać i przestawiać, w zależności od okoliczności. Jedynie pierwsze kilka dni spędzę w Bangkoku, gdzie mam już ogarnięty nocleg, a później zobaczymy, gdzie mnie poniesie. Generalnie będę się kierował na południe, na rajskie wyspy Tajlandii. Drugi etap pokonamy razem z Dorotą, która odbywa swoją samotną podróż dookoła świata. Spotkamy si...