Po ponad półrocznej przerwie pora zaktualizować bloga, żebyście nie pomyśleli, że zjadły nas rekiny, pająki, drop bears czy jeszcze coś innego. 🙂 Co więc u nas słychać? Przez tak długi czas sporo się zmieniło, jeśli chodzi o naszą aklimatyzację w Sydney, nie próżnowaliśmy też pod względem turystycznym, choć najlepsze wciąż przed nami. Co to więc za zmiany? Przede wszystkim zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Co prawda, już prawie pół roku temu, ale nie było wcześniej sposobności o tym napisać. 🙂 Początkowo naszym celem było zamieszkanie blisko plaży, jednak rzeczywistość szybko wybiła nam tę myśl z głowy. Mieszkania przy plaży są znacznie droższe i w większości przypadków, w bardzo niskim standardzie. Przesuwaliśmy więc zakres poszukiwania coraz dalej od plaży, aż w końcu, po kilku tygodniach i sporej dawce szczęścia, udało nam się wynająć mieszkanie w Rockdale, od Polaka. Fakt, iż jest to mieszkanie od Polaka, nie był bez znaczenia, gdyż inaczej raczej nie udałoby nam się go d...