Posty

Malediwy

Obraz
Po długiej przerwie, wreszcie przyszedł czas na kolejną podróż. Tym razem lecimy z żonką na rajskie Malediwy! 😀 Bilety Wizzair'em na trasie Kraków → Abu Dhabi → Male zabukowałem już na początku roku w super promocji za 1600 zł od osoby. Loty ustawiłem tak, żeby spędzić 9 dni na Malediwach i 4 dni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W bonusie będziemy więc mieć zwiedzanie Dubaju, który również był dla mnie długo wyczekiwaną destynacją. Malediwy na poważnie otworzyły się dla turystów 5 lat temu. Wcześniej możliwe były jedynie pobyty w resortach, na prywatnych wyspach, które kosztują miliony monet. Stąd przekonanie, że Malediwy to luksusowy kierunek przeznaczony tylko dla najbogatszych. Odkąd jednak lokalne wyspy otworzyły się dla turystów, można zwiedzić Malediwy w bardzo rozsądnej cenie. Research rozpocząłem na miesiąc przed wyjazdem i szybko okazało się, że nie będzie łatwo podjąć decyzję, na które wyspy lecieć. Malediwy liczą ok. 1200 wysp, z czego wysp lokalnych osiągalnych...

Nepal

Obraz
Podróż po Nepalu rozpoczynamy od Kathmandu. Mimo że jest to najbardziej zatłoczone i brudne miasto w tym kraju, to po przylocie z Indii dało się odczuć nadzwyczajny spokój. Nagle nikt nie trąbi bez powodu, ludzie nie zaczepiają Cię na każdym kroku i nie próbują oszukać na kasę, nie proszą o zdjęcia (co dla mnie jest wciąż niewyjaśnioną zagadką, po co Hindusom zdjęcia z białymi?). Kathmandu zostawiamy sobie na koniec, a tego dnia idziemy tylko na kolację i do spania, ponieważ rano mamy autobus do parku narodowego Chitwan. Szybko przekonujemy się, że podróżowanie po Nepalu nie należy do najprzyjemniejszych, a przynajmniej nie aktualnie. Nepal chyba wybrał sporo kasy na loterii, bo stwierdzili, że zrobią remont wszystkich dróg w kraju jednocześnie. I tak 160 km z Kathmandu do Sauhary jechaliśmy prawie 9 godzin. Niestety na takich przejazdach uciekało nam sporo czasu podczas tej podróży. Do Sauhary dotarliśmy po 15, znaleźliśmy sobie fajny hotel nad rzeką i poszliśmy zwiedzać wioskę. Naj...

Indie

Obraz
Rok 2023 rozpoczynamy z przytupem. Przed nami długo wyczekiwany wyjazd do Indii i Nepalu. Kiedyś zarzekałem się, że moja stopa nigdy nie stanie w Indiach. Życie jest jednak nieprzewidywalne i tak oto jedziemy do najbardziej zaludnionego kraju świata. Przed wyjazdem miałem wizję Indii jako kraju wyjątkowo brudnego i śmierdzącego, gdzie ludzie srają na ulicy i nieodłącznym elementem wizyty w tym kraju jest zatrucie pokarmowe. Jak było w rzeczywistości, o tym dowiecie się już za chwilę. Odstawiliśmy Natalkę i Ozi na wakajki do dziadków i 3 marca wyruszyliśmy w drogę. Podróż na trasie Kraków — Warszawa — New Delhi, a następnie autobusem do Agry, zajęła nam cały dzień. Po dotarciu na miejsce okazało się, że nasz hotel to jeden wielki wał i zostaliśmy wystawieni. Na szczęście nie straciliśmy kasy i szybko znaleźliśmy sobie nowy hotel. Jak się okazało, znalezienie noclegu z dnia na dzień w Indiach to żaden problem. Pierwszy mit obalony. Zmęczeni podróżą, nie zwiedzaliśmy tego dnia zbyt wie...

Słoneczny Brzeg, Bułgaria

Obraz
Za nami ostatni, piąty wyjazd w tym roku. Tym razem udaliśmy się na typowy wypoczynek i co najważniejsze, w końcu zabraliśmy Natalkę. Na miejsce naszego urlopu wybraliśmy Słoneczny Brzeg w Bułgarii. Wybraliśmy opcję z biura podróży Exim Tours na tygodniowy pobyt do hotelu Glarus, który zlokalizowany jest tuż przy plaży. Jadąc z dzieckiem woleliśmy zdjąć z siebie część odpowiedzialności, dlatego wyjazdy z biura podróży to bardzo dobra opcja. Odpada nam organizacja lotów, transferu, hotelu, wyżywienia i ubezpieczenia, a dodatkowo okazało się, że organizacja takiego wyjazdu na własną rękę wyszłaby drożej niż opcja z biura. Wybraliśmy też termin we wrześniu, żeby nie było zbyt gorąco dla Natalki. W Polsce robi się już zimno i fajnie jest wyrwać się do ciepłych krajów, gdy u nas jest już ponuro i deszczowo. Kolejny plus wyjazdu poza sezonem, to dużo mniejsza liczba turystów. Nie trzeba się przeciskać na promenadzie, wszędzie czekać w kolejce, szukać miejsca na plaży. Jak dla mnie — same p...

Paryż, Francja

Obraz
Za nami kolejny wyjazd w tym roku. Wróciliśmy po pandemii na podróżnicze tory. 😊 Tym razem wybraliśmy się na city break do Paryża. Dołączyła do nas rodzinka — Aga, Grzesiek i Mati, a na miejscu czekali znajomi — Iza i Andrzej. Mieliśmy więc super ekipę do wspólnego zwiedzania stolicy Francji. Do Beauvais dolecieliśmy w sobotę wieczorem, a powrót we wtorek rano, tak więc mieliśmy dwa pełne dni na zwiedzanie miasta. Andrzej odebrał nas z lotniska i zabrał do siebie, a Iza przygotowała pyszną kolację. Pierwszy raz próbowałem prawdziwych francuskich serów i teraz już rozumiem ich fenomen. Do kolacji oczywiście francuskie wino i tak siedzieliśmy do drugiej w nocy. Przed nami dwa dni intensywnego zwiedzania Paryża, więc trzeba było w końcu pójść spać. Pierwszy dzień zwiedzania zaczęliśmy z grubej rury. Pojechaliśmy od razu na główną atrakcję Paryża — wieżę Eiffla. Dojechaliśmy metrem na plac Trocadero, skąd rozciąga się widok z góry na ten symbol Paryża. Bardzo powoli kierowaliśmy się w ...

Rohacze, Tatry Zachodnie

Obraz
Żeby tradycji stało się zadość, choć raz w roku muszę wybrać się w Tatry na jakiś ciekawy trekking. Tym razem szukając wyzwania natrafiłem na Rohacze. Grań Rohaczy znajduje się w Tatrach Zachodnich, na terenie Słowacji. Szlak ten nazywany jest Orlą Percią Tatr Zachodnich. Większość ludzi przechodzi tylko część grani, najczęściej od Rakonia, przez Rohacz Ostry i Rohacz Płaczliwy, kończąc na Smutnej Przełęczy i schodząc niebieskim szlakiem do Schroniska Tatliakowa Chata. Ja postanowiłem przejść całą grań, od Rakonia, aż do Brestowej. Cały trekking miał 23 km, z czego 12 km granią.

Norwegia

Obraz
W końcu, za drugim podejściem (dwa lata temu zaspaliśmy na samolot 😅), udało nam się wybrać do Norwegii. Norwegia od długiego czasu była na mojej liście krajów do odwiedzenia, a to za sprawą kumpla, który opowiedział mi o trekkingu wokół Lysefjordu. Początkowo plan był podobny, chcieliśmy przejść większą część fiordu, jednak ze względu na Martę musiałem pójść na kompromis. Ja ograniczyłem trekking, ona zgodziła się na spanie pod namiotem. 😂 Myślę, że to uczciwy deal. 😀 Wybraliśmy się do Norwegii na 6 dni, a ponieważ zmieniliśmy plany w międzyczasie, mieliśmy 2 dni zapasu. Ten zapas bardzo nam się przydał, bo mogliśmy manewrować planami w zależności od pogody. A ta w Norwegii jest wyjątkowo kapryśna i nieprzewidywalna. Przylecieliśmy do Stavanger i pierwszą noc postanowiliśmy spędzić w mieście, właśnie ze względu na pogodę. Jeszcze na lotnisku kupiliśmy bilety 24-godzinne na autobusy firmy Kolumbus. Była to najtańsza opcja, żeby dostać się z lotniska do centrum Stavanger, a następ...

Jordania

Obraz
Nie zwalniamy tempa i niespełna miesiąc po odwiedzeniu Barcelony, ruszamy na kolejnego tripa. Tym razem lecimy do Jordanii. Na ten wyjazd złożyło się kilka czynników. Wiedzieliśmy, że chcemy gdzieś pojechać w marcu, bo mieliśmy możliwość zostawienia Natalki z teściową. Opcji było kilka, ale nagle, znienacka pojawiła się Jordania. Kraj ten od 1 marca zniósł wymóg podwójnych testów, przed i po przylocie do Jordanii. Ponadto Ryanair zrobił promkę na loty w marcu i bilety z Krakowa do Ammanu kosztowały około 160 zł. Poza tym, a może przede wszystkim, Jordania była bardzo wysoko na naszej liście krajów, które koniecznie chcemy odwiedzić. Nie zastanawiając się długo, zabukowaliśmy bilety na loty 7–14 marca. Plan na Jordanię był bardzo intensywny, gdyż jest tam naprawdę sporo do zobaczenia. Po przylocie do Ammanu od razu wypożyczyliśmy samochód i ruszyliśmy na południe, do Wadi Rum. Tam czekał już na nas beduin — Eid, który zabrał nas na swój camp. Camp znajdował się na środku pustyni, otoc...

Barcelona, Hiszpania

Obraz
Na pierwszy wyjazd zagraniczny w tym roku wybraliśmy się na walentynkowy city break do Barcelony. Od dawna mieliśmy to miasto na swojej liście miejsc do odwiedzenia, ale zawsze pojawiały się jakieś inne opcje, na które się decydowaliśmy. Tym razem obyło się bez wymówek i kupiliśmy bilety bardzo spontanicznie, na kilka dni przed wylotem. Skorzystaliśmy z bardzo wygodnych połączeń weekendowych z Krakowa do Girony oferowanych przez Ryanair. Wylot mieliśmy w sobotę rano i już przed południem chodziliśmy po centrum Barcelony. Plan na Barcelonę był taki, żeby trochę pozwiedzać, odpocząć i spróbować lokalnej kuchni. Nie spinaliśmy się, żeby odwiedzić każdą atrakcję i wejść do każdego muzeum. Podobnie jak w każdym innym mieście, które odwiedzamy, bo zwyczajnie miasta nie są tym, co najbardziej nas jara podczas podróży. W sobotę połaziliśmy trochę po centrum, przeszliśmy się główną ulicą w mieście — La Rambla, a po południu ruszyliśmy w stronę symbolu i największej atrakcji turystycznej Barc...